Antwerpia- perła w belgijskiej koronie

Do Antwerpii zajechaliśmy zupełnie przypadkiem, wracając autem z Belgii do naszego tymczasowego mieszkania pod Rotterdamem. W Holandii pracowaliśmy przez wakacje, pracę załatwiła nam mama naszego kolegi, która tam mieszka od 20 lat. I przy okazji trochę podróżowaliśmy. I właśnie w czasie powrotu z Belgii, ktoś ze znajomych rzucił hasło Antwerpia. Wstyd się przyznać, ale nigdy w życiu nie słyszałam tej nazwy. Ale oczywiście szybko się zgodziłam.

Do miasteczka zajechaliśmy ok. godziny 17. Samochód zaparkowaliśmy niedaleko dworca i stąd zaczęliśmy zwiedzanie. Niedaleko dworca znajduje się tzw. Ulica diamentowa, na której co chwilę spotyka się sklepy z drogą biżuterią i największe na świecie muzeum diamentów. Przez Chinatown i Meir (główną ulicę handlową) doszliśmy do Katedry Najświętszej Maryi Panny. To chluba miasta i prawdopodobnie jedna z najładniejszych budowli w Belgii. Tuż obok katedry znajduje się główny rynek z ratuszem oraz fontanną.

Skyline_Antwerpen

Od rynku przeszliśmy uliczką wzdłuż której stały niezliczone stragany z tradycyjnymi potrawami i trunkami. Nie jestem pewna, ale wydaje mi się, że był to jakiś festiwal.  W każdym razie, miło było poczuć w powietrzu zapach nieznanych dań. Naszym ostatnim celem był port. Jest naprawdę imponujących rozmiarów. W końcu to jedno z największych miast portowych w Europie. Wielkie statki, dźwigi, transportery… To robi wrażenie.

Myślę, że jeden dzień wystarczy na zwiedzenie Antwerpii. My mieliśmy tylko godzin i nie zobaczyliśmy wszystkiego, ale i tak jestem zadowolona z tej wizyty.

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Możesz użyć następujących tagów oraz atrybutów HTML-a: <a href="" title=""> <abbr title=""> <acronym title=""> <b> <blockquote cite=""> <cite> <code> <del datetime=""> <em> <i> <q cite=""> <s> <strike> <strong>